[SEO] Podstawy SEO – Zacznij od swojej strony

Zobacz komentarze

Podziel się

[SEO] Podstawy SEO – Zacznij od swojej strony - http://webprojektant.plWiele osób, które po raz pierwszy stykają się z SEO i pozycjonowaniem odnosi wrażenie, że Google ustala arbitralnie jakiś skomplikowany zestaw reguł, przypominających wiedzę tajemną. Należy ich się trzymać i trzeba być nie lada fachowcem, żeby jako tako wypadać w wynikach wyszukiwania, czyli tak zwanych SERPach (ang. Search Engine Result Pages). Tymczasem świat Googla jest bardzo logiczny bo wynika z potrzeb jego użytkowników.

Każdy z nas, kiedy korzysta z wyszukiwarki, po prostu chce znaleźć ciekawe i wartościowe strony odpowiadające tematyce zapytania. Algorytmy Googla i jego polityka związana z pozycjonowaniem stron są ukierunkowane na spełnienie tej oczywistej potrzeby. Wynika z tego reguła, która dla każdego właściciela strony internetowej powinna być najważniejsza – Twój serwis musi być ciekawy i dobrze zrobiony, a Google musi mieć możliwość zanalizowania i „zrozumienia” jego treści i wartości.

Na potrzeby tego tekstu załóżmy, że Twój serwis jest ciekawy, umiesz stworzyć lub zdobyć ciekawe treści i skoncentrujmy się teraz na tym, w jaki sposób strona powinna być skonstruowana, żeby Google ją rozumiał, a ludzie mogli z niej łatwo korzystać. Możesz takie informacje znaleźć w wielu miejscach w sieci np. w wytycznych Google dla Webmasterów (które stanowczo powinieneś znać), ale ja postaram się także wytłumaczyć dlaczego poszczególne elementy są ważne, a inne nie i jaka jest logika która przyświeca twórcom wyszukiwarek.

Tytuł, opis i link, czyli najważniejsze jest to, co widać

Zdecydowanie najważniejszym elementem strony dla Googla jest jej tytuł czyli to co znajduje się w tagu HTML <title>...</title>. W drugiej kolejności, choć znacznie mniej istotne są opis, czyli zawartość tagu <meta name=”decription” ...>oraz link do strony. Jeśli chcemy zrozumieć dlaczego tak jest wystarczy spojrzeć na wyniki wyszukiwania.

Łatwo zrozumieć dlaczego Google tak bardzo ufa tym trzem elementom, a na przykład zupełnie już przestał brać pod uwagę słowa kluczowe zawarte w tagu <meta name=”keywords” ...>, który przecież w kodzie strony jest tuż przed lub tuż po tagu<meta name=”decription” ...>. Różnica między nimi jest jednak zasadnicza – tagdescription jest widoczny w wynikach wyszukiwania, a to znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że będzie oszustwem, że będzie zawierał słowa, które mają wprowadzić w błąd Google’a.

Widać, że w takim wypadku ginie cały sens pozycjonowania, nawet jeśli strona będzie miała pierwsze miejsce i tak prawie nikt zainteresowany WordPressem nie będzie na nią wchodził. Za to w tagu meta keywords mogą być dowolne głupoty, bo użytkownik nigdy go nie widzi. Dlatego był masowo używany do oszukiwania i w efekcie dziś żadna poważna wyszukiwarka nie zwraca na niego uwagi.

Jak napisać dobry tytuł

Skoro tytuł jest tak ważny warto mu zawsze poświęcić trochę czasu, bo te kilka słów może mieć czasem większy wpływ na powodzenie Twojego serwisu niż cała reszta treści.

Przede wszystkim tytuł nie powinien być zbyt długi. Powinien mieścić się w polu widocznym w wynikach wyszukiwania, a to oznacza że powinniśmy ograniczyć jego długość do około 65-70 znaków, przy czym należy pamiętać, że większość szablonów lub wtyczek SEO do WordPressa dodaje jeszcze na końcu nazwę serwisu.

Tu znowu wszystko jest logiczne, jeśli danego kawałka tytułu nie widać, nieuczciwi pozycjonerzy mogliby go używać do upychania słów kluczowych, mających sztucznie zmienić pozycję strony w SERPach. Słowa, które wykraczają poza tę granicę mają niewielkie znaczenie (gwałtownie malejące wraz ze wzrostem długości tytułu). Jest dość prawdopodobne, że bardzo długi tytuł w pewnym momencie zaczyna punktować u Googla negatywnie.

Nawet jeśli masz talent literacki nie staraj się wymyślać zbyt wyszukanych, metaforycznych czy zagadkowych tytułów. To może mieć sens na głównej stronie dużego portalu takiego jak Onet czy Gazeta.pl, który ma już ogromną rzeszę użytkowników i zadaniem strony głównej jest jak najlepiej zagospodarować ich czas i utrzymać możliwie długo w serwisie. Ty jednak martwisz się przede wszystkim o to, jak pozyskać jak najwięcej użytkowników z wyszukiwarki dlatego musisz dbać o to, bytytuł zawierał słowa kluczowe, które mocno definiują treść danego artykułu.

Jeśli napiszesz artykuł o nowej, świetnej wtyczce do budowania galerii zdjęć w WordPressie, Google nagrodzi Cię jeśli zatytułujesz go po prostu:

Galerie zdjęć w WordPressie – nowa wtyczka <i tu nazwa wtyczki>

Nie dostaniesz natomiast żadnej nagrody za tytuł w rodzaju

Rewelacja – czyste piękno i prostota – POLECAM!

choćby nawet Twój entuzjazm był w pełni uzasadniony. Może użytkownicy będą klikać w taki tytuł, jeśli go zobaczą, ale jest duża szansa, że w zapytaniach, które będą dotyczyć WordPressa, wtyczek, galerii zdjęć Twoja strona w ogóle się nie pojawi. Straciłeś właśnie na bezużyteczne okrzyki zachwytu najmocniejszy element pozycjonujący.

Nawet ci użytkownicy, którzy do ciebie trafią z takiego linka, będą szukali prędzej jakiegoś dzieła sztuki, a nie wtyczki do WordPressa, więc bardzo szybko będą naciskali przycisk wstecz w przeglądarce. Twoja strona będzie miała dużywspółczynnik odrzuceń (bounce rate), co dodatkowo pogorszy jej pozycję.

Jest bardzo prawdopodobne, choć trudno to jednoznacznie wykazać, że Google zwraca też uwagę na to czy słowa kluczowe są na początku czy na końcu tytułu, więc jeśli to możliwe należy się starać aby charakterystyczne słowa najlepiej oddające treść Twojego tekstu (w tym wypadku “wtyczka” i “galeria”) znalazły się bliżej początku.

Wbrew pozorom, to nie jest tylko kolejne dziwactwo algorytmów Google’a. Ze względu na sposób w jaki nasz mózg analizuje tekst, jest to również dobre dla użytkowników. Pozwala im na wyłowienie istotnych pozycji z wyników wyszukiwania jednym rzutem oka. Oczywiście najlepiej jeśli wyłowią Twoja stronę.

Opis strony – tag <meta name=”description” …>

Google i inne wyszukiwarki nie traktują tagu description jako mocnego czynnika pozycjonowania strony w SERPach, ale na pewno go nie ignorują. Przede wszystkim jednak, description jest często widoczny w wynikach wyszukiwania i jego zawartość ma silny wpływ na to jak wielu użytkowników kliknie w danego linka.

Aby odgrywał swoją rolę musimy go odpowiednio zredagować. Jeśli nie będzie zawierał słów, o które zapytał użytkownik, zamiast niego w wynikach pojawi się jakiś fragment tekstu strony, który te słowa zawiera. Google stara się bowiem wyświetlić wyróżnione słowa z zapytania, aby użytkownik mógł łatwo ocenić czy znalazł to, co potrzebuje. Zatem źle zredagowane description, nie zawierające najważniejszych słów kluczowych, będzie rzadko widoczne.

Może się wydawać, że nie ma w tym nic złego, bo fragment tekstu ze strony też powinien zachęcić użytkownika do kliknięcia, ale to jest myślenie leniucha. Warto sobie uświadomić, że każdy moment gdy użytkownik widzi link z naszej strony w wynikach wyszukiwania jest na wagę złota.

Napisaliśmy tekst, udało nam się wygrać wojnę z algorytmami, pozycjonerami i właśnie link do naszej strony jest przed oczami użytkownika. Właśnie patrzy na niego. Jeśli nie kliknie, to po prostu wyrzuciliśmy do kosza masę pracy i trochę szczęścia. To więcej niż porażka, to głupota. Dosłownie każdy drobiazg się liczy w tym momencie, a dobrze zredagowane description statystycznie zawsze będzie bardziej skuteczne niż automatycznie wycięty przez Googla kawałek tekstu ze strony.

Description nie powinno przekraczać około 140 znaków, znowu tyle ile mniej więcej widać w SERPach. Dlatego bardzo niedobrym wariantem jest automatyczne generowanie opisu z pierwszych słów artykułu. Zapewnia to wiele motywów i wtyczek SEO i dobrze, bo lepsze to niż nic. Bardzo rzadko jednak te pierwsze 140 znaków jest optymalne, nawet jeśli dbamy (i słusznie) o to, żeby na początku naszych tekstów występowały najważniejsze słowa kluczowe.

Szczególnie duże znaczenie description ma na stronach gdzie treść nie stanowi jakiegoś spójnego logicznego bloku i często się zmienia. W WordPressie są to na przykład strony poszczególnych kategorii oraz strona główna. Pamiętaj, żeby unikać powtarzających się, domyślnych opisów na różnych stronach (to dotyczy również tytułu). Zdarza się to najczęściej właśnie na stronach zbiorczych zawierających listę artykułów. Wiele motywów automatycznie generuje tag description dla archiwów kategorii, tagów i innych taksonomii, ale musisz wypełnić pole opisu dla danej kategorii lub tagu.

Nagłówki

Tekst znajdujący się między tagami <h1>..</h1>, <h3>...</h3>, <h3>...</h3>, itd. wyszukiwarki zgodnie z ich przeznaczeniem jako elementy budujące strukturę tekstu czyli tytuły i podtytuły.

Tag <h1>..</h1> powinien występować tylko raz na stronie. Jest znacznie ważniejszy niż pozostałe. Na stronach artykułów powinien zawierać zawsze sam tytuł danego tekstu, na głównej stronie tytuł całego serwisu, być może z krótkim rozwinięciem o ile dodatkowe wyrazy są ważnymi słowami kluczowymi, na stronach kategorii nazwę kategorii, itd. Do pewnego stopnia jest to zdublowanie pola tytułu, ale właśnie tak powinno być.

Tagi powyżej <h3>, raczej nie maja wielkiego znaczenia. Przesada w ich używaniu, podobnie jak przesada we wszystkich innych działaniach, punktuje raczej na minus. Większość motywów WordPressa bardzo sensownie “gospodaruje” nagłówkami i najczęściej wystarczy nic nie psuć, żeby było dobrze.

Nie należy też szafować przesadnie tagami nagłówków na sidebarze. Najczęściej tytuły widgetów brane są w tag <h3>...</h3>, co jest pewnym marnotrawstwem, bo są one raczej bez znaczenia dla wyszukiwania, ale formalnie ma to sens, bo w końcu sa to nagłówki bloków. Gorzej jeśli używany jest do tego tag <h3>…</h3> - tego należy unikać. W ogóle najczęściej nie ma po co tytułować wszystkich widgetów, w poprawnie skonstruowanym serwisie, gdzie nie ma chaosu komunikacyjnego, większość jest oczywista.

Link do strony czyli URL

Przede wszystkim zdecydowanie należy używać przyjaznych linków, czyli takich, które zbudowane są się ze słów, a nie identyfikatorów w formie liczb. Wyszukiwarki zwracają uwagę na słowa znajdujące się w linku. Jest on też widoczny w SERPach więc ludzie, świadomie lub podświadomie mogą zareagować na słowa, które w nim dostrzegą. Nie ma natomiast najmniejszej szansy, żeby mogli zareagować na jakieś tajemnicze numerki.

Uwaga:

Jeśli zamierzasz zmienić sposób w jaki sposób budowane są linki na Twoim serwisie, nie rób tego pochopnie. Jeśli twój serwis już działa, ma jakąś pozycję w Googlu, a do jego artykułów można znaleźć linki w sieci musisz zadbać o to, aby te linki dalej działały. Pod starymi adresami musisz ustawić przekierowania 301 do nowych adresów.

WordPress potrafi obsłużyć automatycznie przekierowania tylko wtedy gdy zmieniasz linki z takich o postaci /?p=123 na dowolny przyjazny format, ale w wielu innych przypadkach musisz skorzystać z narzędzi lub wtyczek do przekierowania, albo dodać odpowiednie wpisy do pliku .htaccess

Pamiętaj, że należy unikać duplikacji treści, czyli sytuacji, w której identyczna treść, ten sam artykuł na przykład jest dostępny pod dwoma różnymi adresami. Google źle na to patrzy, użytkownikom także to nie pomaga. Jeśli zależy Ci na tym, żeby użytkownik mógł wpisać wiele linków, a trafił zawsze na tę sama treść, wybierz jeden z adresów jako właściwy, a na pozostałych ustaw przekierowanie 301 do tego jednego. Są wtyczki które pomagają to zrealizować.

Jeśli Twój serwis zawiera coś więcej niż artykuły, na przykład sklep internetowy, albo jakieś bazy danych, które można przeglądać na wiele sposobów, bardzo uważaj na to w jaki sposób przekazujesz parametry za pomocą URL – na przykład to, która kategoria produktów ma być wyświetlana, jaki zakres cenowy, w jakiej kolejności, itd.

Robiąc to źle bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji, w której mały sklep sprzedający kilkaset produktów będzie się prezentował Googlowi tak jakby miał setki tysięcy czy miliony stron w dodatku na potęgę duplikujących treści. Wystarczy, że w zależności od ścieżki jaką idzie użytkownik parametry tego co ogląda dokładane są do URL’a w różnej kolejności.

Podobna sytuacja to totalna SEO-katastrofa. Wyszukiwarki przedzierając się przez tony przypadkowo wygenerowanych śmieci nie będą dobrze indesować Twojej strony, w dodatku generując ogromny ruch, zjadając dostępny dla serwisu transfer i obciążając serwer. Taki serwis z wielu różnych powodów będzie miał ogromne problemy z uzyskaniem wysokiej pozycji w SERPach.

W tego typu serwisach często dobrym rozwiązaniem jest wyłączenie z indeksowania (przy pomocy pliku robots.txt) wszystkich stron przeglądowych, a pozostawienia tylko stron docelowych z produktami lub innymi obiektami bazy danych. Optymalizacja SEO dużych serwisów eCommercowych to jednak bardzo skomplikowana dziedzina, i nie ma tu jakichś prostych recept.

Obrazki

Żle umieszczony na stronie obrazek jest dla Googla czarną dziurą i spowalniaczem ładowania. Jeśli natomiast zrobisz to dobrze, może pozytywnie wpłynąć na pozycjonowanie, również w wyszukiwarce obrazków, co pozwoli Ci pozyskać dodatkowy ruch. Na szczęście WordPress w momencie wysyłania obrazków na serwer podsuwa formularz, który pozwala bardzo dobrze je osadzić.

Najważniejsze jest wpisanie właściwego atrybutu alt obrazka. Jego podstawowym zastosowaniem (celem, dla którego powstał) była możliwość wyświetlenia czegoś zamiast grafiki, kiedy nie można jej pokazać. Miało to znaczenie kiedyś, gdy ludzie korzystali ze słabych łączy i mieli wyłączone pobieranie i wyświetlanie obrazków. W dzisiejszych czasach to się już nie zdarza, ale alt jest wykorzystany gdy strona jest czytana przez program dla niewidomych lub niedowidzących.

Jeśli obrazek linkuje do jakiejś strony, tekst atrybutu alt jest wykorzystany przez Google tak samo, jak tekst kotwicy normalnego linka tekstowego do pozycjonowania strony docelowej. Alt też jest wykorzystywany do indeksowania grafiki w wyszukiwarkach obrazków.

Atrybut alt nie powinien być zbyt długi, przesada jest najczęściej negatywnie punktowana przez wyszukiwarki.

Kolejnym bardzo ważnym elementem jest nazwa pliku obrazka. Google zwraca uwagę na słowa w niej zawarte więc należy unikać obrazków o nazwach w rodzajuimg9827534.jpg albo default.png. Przed wczytaniem do WordPressa powinniśmy zmienić nazwę pliku na taką, która opisuje jego zawartość. Podobnie jak w wypadku linków najlepiej używać tylko małych liter, znaku “-” (minus) oraz ewentualnie cyfr do rozdzielenia wyrazów w nazwie.

Indeksując obrazki, szczególnie pod kątem wyszukiwarki grafiki, Google zwraca też uwagę na tekst w bezpośrednim sąsiedztwie obrazka. Chodzi oczywiście o sąsiedztwo w sensie struktury HTML (np. tekst znajdujący się w tym samym <div>. Zatem jeśli umieszczasz na stronie obrazki z podpisami, pomagasz wyszukiwarce.

Oczywiście ważne jest aby obrazki nie były zbyt wielkie. Należy je zawsze optymalizować.

Struktura serwisu

W kilku miejscach powyżej, gdy mówiliśmy o kategoriach, czy o budowaniu linków pojawiało się pojęcie struktury serwisu. Mówimy tutaj o logicznym podziale jego zawartości na kategorie, sekcje, działy czy jakkolwiek byśmy to nazwali oraz o konstrukcję samej nawigacji. Niemal zawsze serwis czytelny i zrozumiały dla użytkowników, w którym mogą łatwo znaleźć treść, która ich interesuje, w którym się po prostu nie gubią, jest też czytelny i łatwy do przeanalizowania dla robotów wyszukiwarek.

Budowania stron o dobrej strukturze to szeroki temat i zasługuje na oddzielny artykuł, ponieważ ściśle wiąże się też z całą wiedzą na temat usability (użyteczności) serwisów internetowych. Na pewno jednak można wypisać w punktach kilka reguł, których warto się trzymać:

  • Jeśli podstawowym podziałem treści w Twoim serwisie są kategorie, artykuł powinien należeć zawsze tylko do jednej z nich.
  • Nazwy kategorii powinny być czytelne i zrozumiałe dla użytkownika orazzawierać najważniejsze słowa kluczowe związane z treścią znajdujących się w nich tekstów.
  • Im mniejszy serwis tym prostsza powinna być nawigacja. Nawet w dużych serwisach opartych na WordPressie w zupełności wystarcza jednopoziomowa nawigacja oparta na kategoriach.
  • Serwis powinien mieć strukturę drzewiastą lub zbliżoną do drzewa, jest ona najbliższa intuicji użytkownika (choć są wyjątki, ale dotyczą specyficznych tematów lub bardzo dużych serwisów).
  • Nawigacja powinna być zbudowana przy pomocy tekstu. Dzisiejsze możliwości CSS obsługiwane przez większość przeglądarek są tak duże, że korzystanie z nawigacji zrobionych w grafice, a już szczególnie we flashu, nie ma żadnego uzasadnienia. Jest to szkodliwa i kosztowna fanaberia.
  • Użytkownik zawsze powinien wiedzieć gdzie się w danej chwili znajduje (w jakim dziale, kategorii). Strona dobrze przygotowana pod tym kątem będzie też lepiej wyglądać w wyszukiwarce.
  • Bardzo dobrą metodą na to by użytkownik zawsze orientował się gdzie jest i miał możliwość wrócić do wyższego poziomu jest tak zwana nawigacja okruszkowaznajdująca się zwykle pod główną nawigacją serwisu, nad podstawową treścią. jej nazwa nawiązuje do bajki o Jasiu i Małgosi i zostawianie śladu z okruszków chleba, po którym można zawsze wrócić. Nawigacja okruszkowa jest tym ważniejsza im bardziej złożona jest struktura strony i większa ilość treści, jest też znakomitym lekarstwem dla serwisu, który z czasem się pogmatwał i trudno się w nim odnaleźć. Google potrafi odnaleźć w stronie i korzystać z nawigacji okruszkowa rozpoznając na jej podstawie strukturę.
  • Pamiętaj aby w treści artykułów umieszczać linki wewnętrzne, kierujące do innych materiałów na Twoim serwisie wszędzie tam gdzie jest to uzasadnione. Tekst kotwicy tych linków wspomaga pozycjonowanie na odpowiednie słowa kluczowe, a same linki są pomocne dla użytkowników.
  • Bardzo rozsądne jest umieszczenie pod każdym artykułem listy materiałów powiązanych tematycznie. Jeśli taka lista jest dobrze zrobiona i nie zawiera przypadkowo dobranych tekstów, zwiększa czas jaki użytkownik średnio spędza na serwisie i zmniejsza współczynnik odrzuceń.
  • Unikaj wyświetlania zduplikowanej treści (tej samej treści pod różnymi linkami).
  • Nie pompuj sztucznie liczby stron w serwisie. Jeśli jesteś jedynym autorem tekstów, nie ma sensu archiwum po autorach. Bardzo często zupełnie nic nie wnosi archiwum po dacie, jeśli serwis nie jest klasycznym blogiem. Jeśli nie masz dobrego pomysłu na tagowanie artkułów, pozostań tylko przy strukturze którą zapewniają kategorie. Bezużyteczne strony, na których użytkownik natyka się na ciągle te same wypisy z artykułów, tylko poukładane w różnej kolejności, niczemu nie służą. Pamiętaj też aby wyłączyć z indeksowania strony wyników Twojej wewnętrznej wyszukiwarki w serwisie.
  • Zadbaj o to, aby stworzyć przemyślaną stronę obsługi błędu 404. Jeśli żądana strona nie została odnaleziona trzeba pomóc użytkownikowi znaleźć coś z sensem, w przeciwnym wypadku ucieknie powiększając współczynnik odrzuceń.
Opisane zasady są ważne, ale nie zawsze musisz się stosować do wszystkich. Czasem możesz uznać, że jednak chcesz dodawać artykuły do kilku kategorii, czasem możesz zrezygnować z nawigacji okruszkowej, itd. Każdy serwis jest inny. Jeśli rozumiesz z czego wynikają dane zalecenia, będziesz wiedział, które z nich możesz w danej chwili pominąć bez większej szkody.

Jakość techniczna

Wszystko to, co powyżej opisano często wymaga sporo pracy i niedobrze jeśli ta praca zostaje w części lub całości zmarnowana przez błędy techniczne. Trzymaj się więc przynajmniej kilku podstawowych reguł.

  • Mądrze wybierz hosting. Nawet jeśli dysponujesz bardzo skromnymi środkami, naprawdę nie ma znaczenia czy płacisz za hosting 190 czy 210 zł rocznie. Aby prowadzić serwis na WordPressie rzadko też potrzebujesz wyszukanych możliwości. Stawiaj zawsze na jakość, a nie tylko na cenę i długie listy fajnych opcji, z których nigdy nie skorzystasz. Strona która często się wywraca, która działa wolno i zwraca błędy bardzo traci w oczach Googla, nie mówiąc już o użytkownikach.
  • Bardzo dbaj o prędkość ładowania. To jeden z czynników na podstawie których Google ocenia wartość strony, ale też wpływa na to jak szybko Google jest w stanie zindeksować serwis, wolno ładujący się serwis jest też udręką dla użytkowników. Jest cały szereg wtyczek cachujących i innych rozwiązań przyśpieszających działanie WordPressa. Dbaj tez żeby strony nie były po prostu za duże i żeby nie zawierały zbyt dużo ciężkich obrazków.
  • Nie przesadzaj z ilością wtyczek i różnych dynamicznych fajerwerków na stronie. Takie rzeczy znacznie częściej przeszkadzają niż pomagają użytkownikom. To co fajnie ogląda się raz, czy dwa razy zaczyna doprowadzać do szału, gdy atakuje Cie po raz setny. W dodatku to zawsze wydłuża czas ładowania strony.
  • Jakość kodu HTML generowanego przez wiele motywów WordPressa i zawartych w nich arkuszy styli jest dość wysoka. Jeśli jednak używasz wielu wtyczek i sam lubisz coś czasem doprogramować sprawdzaj czy kod strony jest poprawny nie przesadnie zaśmiecony. Strona validator.w3c.org powinna być najważniejszą zakładką na Twoim pasku zakładek w przeglądarce.

WordPress i SEO

Korzystając z WordPressa mamy niemal zawsze zagwarantowane, że nasz serwis będzie co najmniej znośy po do względem SEO. Oczywiście będzie miał błędy i oczywiście to ma wielkie znaczenie w dzisiejszych czasach, kiedy w wyścigu o wysokie miejsca w wyszukiwarkach startuje bardzo dużo stron i wielu pozycjonerów nawet nie próbuje grac fair. Jednak pozycja wyjściowa jest całkiem niezła, a w dodatku mamy do dyspozycji znakomite narzędzia.

Trzeba dbać o detale, ale liczy się przede przede wszystkim systematyczność i stosowanie do podstawowych reguł. Te które opisałem w tym artykule to prawdziwe ABC, jest cała masa innych, bardziej zaawansowanych. Prawdą jest jednak to, że utrzymanie perfekcjonizmu jeśli chodzi o SEO wymaga dużo pracy i nieustającej pełnej uwagi. Lepiej zrobić podstawy dobrze niż wszystko po łebkach. Każdemu serwisowi w sieci można pod tym względem coś zarzucić, nawet serwisom firm, które wydają majątek na SEO, albo nawet renomowanych firm czy osób zajmujących się pozycjonowaniem. Czasem wynika to z pośpiechu, czasem z nieuwagii, czasem z przesady. Trzeba pamiętać o bardzo wielu elementach. Nieomylność nie jest nasza mocną stroną.

W wypadku WordPressa wiele motywów ma rozszerzoną obsługę SEO, właściwie dotyczy to większości motywów komercyjnych. Są też bardzo dobre wtyczki które ściagają z głowy prowadzącego serwis masę problemów, dbają o wiele detali. Ostatnio jedna WordPress SEO by Yoast zdeklasowła całą konkurencję. Jest po prostu znakomita. Osobiście używam ją wszędzie (wyłaczając nawet najbardziej zaawansowane moduły SEO dostępne w motywach) i w ogóle nie wyobrażam sobie bez nie j prowadzenie niczego na WordPressie.

Najważniejsze jednak dwie wtyczki należy zainstalować w głowie – nazywają się umiar i zdrowy rozsądek. Na początku artykułu zaznaczyłem, że będe się starał sprawić żeby czytelnik nie tyle nauczył się zbioru regułek ile zrozumiał o co w tym chodzi.

Dlaczego zdrowy rozsądek? W interesie Googla zawsze będzie takie działanie, które będzie sprzyjać ludziom, którzy wyszukują treści. Każda inna polityka to równia pochyła. Dlatego zawsze wysoko będzie cenił i pozycjonował te strony, które są przydatne i przyjazne dla ludzi. Cokolwiek robisz w obszarze SEO, co nie spełnia tej zasady, nawet jeśłi przynosi krótkotrwale znakomite efekty, pewnego dnia przestanie działać. Algorytmy są coraz bardziej wyrafinowane, a Google nie walczy tutaj o jakieś wydumane zasady, tylko o życie. Wiele lat temu, kiedy zaczynałem swoją przygodę z Internetem nie było Googla, była za to masa innych wyszukiwarek. Dziś już nie istnieją lub nie mają żadnego znaczenia, bo przegrały właśnie tę walkę.

Dlaczego umiar? Bo przesada w stosowaniu się do wszystkich wytycznych oraz próba przesadnego wykorzystania właściwości poszczególnych elementów i ich wagi dla pozycjonowania na pewno źle się skończy. Zbyt długie tytuły, zbyt nasycone słowami kluczowymi opisy i teksty, zbyt długie alt’y obrazków, to wszystko Google umie odkryć i punktuje na minus. Brak umiaru w konstruowaniu strony pod kątem SEO, może też odbić się na jej użyteczności. Jeśli doprowadzisz do tego, że serwis jest fajna dla Googla, ale nieciekawy dla człowieka, długofalowo przegrasz. Dlatego czasem na chwilę zapomnij o tych wszystkich regułach i napisz na przykład tytuł, który nic nie wnosi do SEO, ale jest zabawny, żeby Twoi użytkownicy mogli się zwyczajnie pośmiać i polubić Twoją stronę. Może pierwszym odruchem będzie to, że dorzucą Cię do ulubionych, albo zasubskrybują biuletyn lub kanał RSS. Bo w tej wojnie automatów funkcjonują przecież ludzie, którymi często kierują proste emocje

WEBprojektant.pl na YouTube!

Kanał WEBprojektant.pl na YouTubeMam przyjemność ogłosić, że działa nasz kanał na Yotube - WEBprojektant.pl - poradnik webmastera, gdzie możecie znaleźć nasze video tutoriale.

Może nie jest tam jeszcze porażająca ilość poradników dla webmasterów, ale postaram się aktualizować kanał w miarę możliwości. Proszę Was o tematykę jaką chcecie, aby poruszyć w kolejnych tutorialach. Łatwiej mi będzie wybrać na czym się skoncentrować.

Może się przydać

Top 3 webmaster

Nasze statystyki

Użytkowników:
130
Artykułów:
224
Odsłon artykułów:
3280093